Naaaaaajsmaczniejsze jakie jadłam. Oczywiście nie chwalę tu siebie - nie nie ... jeszcze nie teraz ;) Ciacha każdemu tak dobre wychodziły, wychodzą i wychodzić będą. Nawet ja nie potrafię tego przepisu spieprzyć :) Znalezione gdzieś w gazecie przez moją mamę i oczywiście szybciorem skopiowane. Idealne na poprawę humoru a i tuszy nie dodadzą za dużo bo tam mało co czekolady i cukru ...
Składniki:
- 3 szklanki mąki
- kostka margaryny
- 2 jajka
- 3/4 szklanki cukru
- cukier waniliowy
- 1/2 opakowania proszku do pieczenia
- 5 szklanek płatków kukurydzianych
- drobno połamana czekolada
- drobno posiekane orzechy (ja użyłam laskowych)
- słonecznik łuskany
No i do roboty: roztapiamy margarynę w rondelku na małym ogniu a następnie studzimy. Ucieramy jajka z cukrem waniliowym i ze zwykłym cukrem aż otrzymamy pienistą masę. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i stopniowo dodajemy do masy. Dodajemy roztopioną margarynę - oczywiście wystudzoną - i dokładnie mieszamy.Teraz wsypujemy nasze dodatki - płatki kukurydziane, słonecznik, pokruszoną czekoladę i orzechy. Znowu mieszamy.
Rozgrzewamy piekarnik do 180°C. Wykładamy na blachę pergamin i smarujemy lekko tłuszczem. Z masy formujemy kulki i spłaszczamy na blasze formując ciastka. Nie ma się co martwić, że płatki kukurydziane odstają - w tym właśnie całe piękno tych ciastek, że nie są idealne :) Wkładamy do piekarnika i pieczemy ok. 20 minut. GOTOWE!
Do ciastek możemy dodawać co tylko chcemy. Mogą to być suszone owoce, rodzynki bądź wiórki kokosowe. Można dolać jakiegoś aromatu a nawet ... NAWET! polać czekoladą heheh ... Jak widać możliwości jest wiele, także proszę kombinować i dawać znać jakie Wam wyszły pysznotki.
SMACZNEGO!










































