czwartek, 18 czerwca 2015

Muffin nadziany truskawą z migdałową kruszonką

     Są truskawy moje ulubione! Na ogrodzie niestety tylko małe psitki więc wspomogłam się bazarkiem ... ale tylko 2 kilo! I ruszyło wszystko na truskawkowo - soki, dżemy no i oczywiście muffiny :) UWAGA! Przepis skradziony na szybko z www.mojewypieki.com ;)

 
Składniki: 
  • 2 szklanki mąki 
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 3/4 szklanki mleka
  • 1,5 szklanki pokrojonych truskawek (ja dałam ich 3 ;D )


Kruszonka migdałowa: 
  • 100 g grubo zmielonych migdałów 
  • 20 g masła
  • 3 łyżeczki cukru


     
     Łączymy wszystkie składniki suche w jednej misce, w drugiej łączymy składniki mokre. I te wymieszane mokre dodajemy do suhych ;) Mieszamy do połączenia się składników i wsypujemy truskawy. Delikatnie mieszamy.
 

    
     Składniki na kruszonkę połączyć razem i porozcierać w dłoniach. Wykładamy ciasto do blachy (najlepiej z papilotkami) i posypujemy kruszonką. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 190°C na około 25 minut. 




Zajadamy się gdy ostygną... albo są jeszcze ciepłe ;)  SMACZNEGO! 



poniedziałek, 2 marca 2015

Gnocchi z pesto rosso

     Od baaaaardzo długiego czasu łazi za mną chęć zjedzenia dobrze zrobionego włoskiego dania. Dokładniej łazi za mną makaron. Wybieram się na nie jak sójka za morze. W mieście otworzyli nawet włoską knajpkę gdzie jak słyszałam podają smaczne makarony. Prawie sie udało tak dotrzeć - prawie, ponieważ plan był ale zabrakło chęci współtowarzyszy. No więc jeżeli ja do Włoch nie mogę to Włochy muszą do mnie przyjść! W końcu był czas, w końcu były składniki i było też zagadkowe gnocchi ...




Składniki: 
  • 4 średnie bądź dwa bardzo duże ziemniaki 
  • 250g mąki pszennej 
  • 1 jajko 

     Ziemniaki pieczemy w mundurkach w piekarniku nagrzanym do 200°C przez około 1h20min. - 1h30minut w zależności od wielkości ziemniaka. Aby sprawdzić czy ziemniak już się nadaje można przekłuć go widelcem. Powinien lekko się w niego wbić. Ziemniaki chwilę schładzamy i obieramy ze skóry. Najlepiej gdyby były jeszcze ciepłe - wtedy dobrze zwiążą się z mąką. Tłuczemy ziemniaki i dodajemy jajko oraz mąkę dokładnie mieszając. 

 



     Dzielimy ciasto na mniejsze porcje i ukręcamy z nich długie ruloniki. Odcinamy z nich kluchy wielkości ok. 2-3 cm w zależności od tego jaka wielkośc nam odpowiada. Nigdy wcześniej nie robiłam tego typu kluch więc jeżeli jest jakaś "odpowiednia" ich wielkośc to sorry ale się nie znam. Przyrządzam metodą prób i błędów ;) 





     Po poodcinaniu kawałków zaczyna się najlepsza robota, która z pozoru wydaje się łatwa, mianowicie tworzenie tych pięknych rowków/kresek. Aż mi się widelec wyprostował tak się nad tym skupiałam a gnocchi wyglądają jak po wstrząsających przejściach. No cóż, nie szata zdobi ... 

 


     Tak uformowane gnocchi wrzucamy do gotującej się, lekko osolonej wody na ok. 3-4 minuty aż wypłyną na wierzch. Wyciągamy i podajemy z ulubionym sosem, w tym przypadku z pesto rosso z tego przepisu. Nastąpiła modyfikacja tego przepisu o pomidory suszone suszone a nie z oleju ;) SMACZNEGO!





sobota, 28 lutego 2015

Krem z czerwonej kapusty

     Dziś w kuchni szalała młodzież. Moim zadaniem była tylko obsługa gorącego garnka i blendera ;) Składniki z całym procesem obierania, krojenia i wrzucania do gara dobierał Szymala. Przedstawiam Wam więc pierwszą zupę prawie 6-cio latka - krem z czerwonej kapusty... Rośnie pomocnik :)



Składniki: 
  • 1 litr bulionu (warzywny lub mięsny) 
  • pół główki czerwonej kapusty (średniej wielkości)
  • dwa duże ziemniaki
  • ząbek czosnku
  • śmietana 18% 
  • pieprz, sól


     Jak przystało na prawdziwego kucharza, Szymek przygotował swój własny, nie "kupny" bulion drobiowy :) Czerwoną kapustą zajęłam się ja, natomiast Młodzież obierała i kroiła ziemniaki. Wszystko zostało później wrzucone do gotującego się bulionu. Wrzucamy również posiekany czosnek. Gdy warzywa zmiękną dodajemy łyżkę śmietany i miksujemy zupę na krem... i to wszystko :) Szybka, smaczna i jaką daje radość z wykonania dla Malucha :) Dobrym dodatkiem są grzanki czosnkowe. SMACZNEGO!




ZUPA KREM

niedziela, 8 lutego 2015

Chałwowiec Marcello

     Przepyszny biszkopt z masą chałwową. To chyba moje pierwsze porządne ciasto ;) Dziękuję za przepis Mamo Marceli :)Użyłam go raz i nie zawaham się go użyć raz jeszcze :)




Składniki na biszkopt ciemny:
  • 7 jaj 
  • 1 szklanka cukru 
  • 1 łyżka kakao 
  • 6 łyżek mąki 
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia


Składniki na biszkopt jasny:
  • 3 jajka 
  • 1/2 szklanki cukru 
  • 1/2 szklanki mąki pszennej 
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej 
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 1 łyżka oleju

 
Masa:
  • 1,5 kostki masła 
  • budyń śmietankowy 
  • 3 chałwy waniliowe 
  • sok z 1 cytryny 
  • 2 dżemy porzeczkowe 
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady do posypania ciasta.

     Na początek zabieramy sie za ciemny biszkopt. Ubijamy białka na sztywną pianę. Nadal ubijając dodajemy cukier a następnie po jednym żółtku, tak aby uzyskać puszysta masę. W osobnej misce mieszamy azem mąkę, kakao i proszek do pieczenia. Przesiewamy przez sitko do naszej masy delikatnie mieszając ( nie miksujemy!). Masę wylewamy na wczesniej wysmarowaną tłuszczem lub wyłożoną pergaminem blachę i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160°C na około 40 minut. Jasny biszkopt pieczemy podobnie tym, że zmniejszamy czas pieczenia na ok. 20-25 minut. 



     Teraz czas na masę, którą niestety spieprzyłam ;) Pamiętajcie! Nie roztapiajcie masła! Ja się ocknęłam w połowie roztopionej kostki ;P A więc ... Budyń gotujemy według przepisu na opakowaniu i dostawiamy do ostygnięcia. Następnie miksujemy z masłem (nie roztopionym!), chałwami i sokiem z cytryny. No, to przygotowane mamy wszystko - teraz czas na układankę.


 
     Ciemny biszkopt przekrawamy na dwa blaty i robimy przekładańca: biszkopt ciemny, masa chałowa, dżem porzeczkowy, jasny biszkopt, masa chałwowa, dżem porzeczkowy, ciemny biszkopt i kończymy masą. Wierzch posypujemy startą tabliczką gorzkiej czekolady. Zdjęcia nie oddają jego pełnego uroku, bo niestety musiałam go oddać dalej i nie mogłam pokroić na kawałki. Skrawki, które udało mi się schrupać utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że jest przepyszny!

niedziela, 1 lutego 2015

Razowy muffin

     Kolejny raz muffiny. Tym razem w wersji lekkiej, czyli mieszamy wszystko co dla nas zdrowe. Miód, płatki owsiane, otręby... Lekkość w każdym kęsie ;)



Składniki suche:
  • 1/2 szklanki płatków owsianych 
  • 1/2 szklanki otrębów owsianych
  • 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Składniki mokre: 
  • 1 jajko 
  • 2 jabłka
  • 1/2 szklanki kefiru
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki miodu




Wszystkie skąłdniki suche mieszamy w jednej misce. Jabłka zcieramy na tarce o małych oczkach i miksujemy wraz ze składnikami mokrymi. Następnie mieszamy razem składniki mokre z suchymi. 




Masą napełniamy kokilki do 3/4 wysokości. Każdą muffinę posypujemy płatkami owsianymi do dekoracji.



Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190°C na ok. 25 minut. Upieczone wystawiamy do ostygnięcia i zajadamy się popijając maślankę :)  SMACZNEGO !


niedziela, 18 stycznia 2015

Czekoladowa trufla z malinowym wnętrzem

Fascynacja domowymi truflami nadal trwa. Są po prostu niesamowite. Można je zrobić ze wszystkiego, o przeróżnych smakach. Tym razem zrobiłam je z czekolady, z likierem krówkowym i malinowym środkiem. Nie godzi się blog z przepisem... Tu nie mogło być nic zamiast czekolady ... !




Składniki:
- 300 g gorzkiej czekolady
- 4 łyżki likieru krówkowego
- 2 łyżki śmietany kremówki
- 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
- maliny
- kakao do obtoczenia



     Śmietanę i likier wlewamy do naczynia zanurzonego w kąpieli wodnej. Dodajemy łyżeczkę kawy i mieszamy. Gdy mieszanka już się nam porządnie zagrzeje dodajemy potłuczoną czekoladę i czekamy chwilę aż się roztopi. Mieszamy wszystko na jednolitą masę. Naczynie przykrywamy i odstawiamy do lodówki na ok. 1 godzinkę aby masa nam dobrze zgęstniała. Nabieramy masę łyżeczką tak aby utworzyć kulkę wielkości orzecha włoskiego. W dłoni rozgniatamy masę i wkładamy do środka malinę. Kręcimy kulkę i obtaczamy w kakao. Takie trufle wkładamy na 10 minut do zamrażarki a po wyciągnięciu delektujemy się ich smakiem.

 


Z tej masy wychodzą 24 smaczne trufle, które możemy przechowywać w lodówce przez tydzień a w zamrażarce ok. 1 miesiąca. SMACZNEGO!

Pralinki, trufelki, czekoladki...


niedziela, 11 stycznia 2015

Śnieżne kule czyli pomarańczowo-karmelowe trufle

     Moje pierwsze trufle. Efekt? Dla mnie rewelacja. Szczególnie dlatego, że uwielbiam białą czekoladę. A i pomarańcze nie są mi obojętne :) Zła strona tych trufli - są niezłą bombą kaloryczną. Cóż ... dzisiaj niedziela więc można przymknąć oko na taką jedną, góra trzy trufle ...




Składniki:
- 60 g masła
- 3 łyżki śmietany 30%
- 230 g czekolady (wymieszana biała i karmelkowa)
- 1 łyżeczka olejku pomarańczowego
- skórka z połowy pomarańczy
- 1/2 szklanki cukru pudru


     Masło rozpuszczamy w rondelku i dodajemy do niego startą skórkę z pomarańczy, cały czas trzymając rondelek na małym ogniu. Dodajemy śmietanę i dokładnie mieszamy. Ściągamy mieszankę z ognia i przecedzamy przez sitko aby wyłapać skórkę z pomarańczy. Wrzucamy pokruszoną czekoladę i czekamy ok. 1 minuty aż trochę zmięknie. Mieszamy na gładką masę zwracając uwagę aby czekolada była całkowicie rozpuszczona. Jeżeli mamy jeszcze jakieś grubsze kawałki możemy ponownie podgrzać mieszankę do całkowitego rozpuszczenia się czekolady. Na koniec dodajemy olejek pomarańczowy i dobrze mieszamy. Teraz możemy wstawić mieszankę do lodówki na 2 godziny.




     Wsypujemy cukier puder do miseczki i wyciągamy naszą mieszankę truflową. Łyżeczką odmierzamy masę na truflę, formujemy z niej kulkę i obtaczamy w cukrze pudrze. I tak dalej aż do końca masy :) Trufle odkładamy do zamrażarki na 15-20 minut i włala... Gotowe. SMACZNEGO!




     P.S. Jeżeli nie będziemy zjadali trufli od razu możemy przechowywać je w lodówce przez 1 tydzień lub też w zamrażarce przez 1 miesiąc!  
 

Pomarańcze - wszyscy tańczą i ja tańczę


niedziela, 4 stycznia 2015

Dorsz cytrusowo-ziołowy

     Rybka, rybeńka. Z ryb to ja najbardziej lubię cebulę ze śledzi... Nie przepadam za draniami ale ponoć zdrowotnie jeść je trzeba. Szpikuje więc nimi moich najbliższych aby zdrowie im dopisywało ;)



Składniki:
  • filety z dorsza (sztuk ile potrzeba) 
  • 1 cytryna
  • 1 limonka
  • czosnek
  • rozmaryn, oregano (najlepiej świeże)
  • sól
  • pieprz
  • oliwa z oliwek



     
     Filety z dorsza posypujemy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Czosnek rozgniatamy praską i nacieramy rybę. Ukladamy filety na folii skórą do dołu i układamy na nich zioła wraz z plasterkami cytryny i limonki. Skrapiamy całość oliwą z oliwek i zawijamy w paczuszkę. Mozna ponakłuwać folię w dówch, trzech miejscach. Wkładamy paczuszki do piekarnika i zapiekamy 40 minut w temperaturze 140°C.



     
     Przy otwieraniu paczuszek uważajcie aby się nie poparzyć bo rybka bucha parą :) SMACZNEGO!  


Niskokaloryczny styczeń


piątek, 2 stycznia 2015

Corn-dog muffin

     Kolejna szybka przekąska dla spóźnialskich więc i wpis króciutki :) Hot dogi w cieście kukurydzianym w formie małych muffin. Do tego sos pomidorowy lub czosnkowy i poczęstunek gotowy.



Składniki:
  • 75g roztopionego masła
  • 75g cukru
  • 130g mąki kukurydzianej
  • 130g mąki pszennej
  • 2 jajka
  • 130ml maślanki
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczka soli
  • 5-6 parówek


     Wszystkie składniki poza parówkami mieszamy na jednolitą masę. Parówki kroimy na ok. 2 - 2,5 cm kawałki. Blachę do mini muffin smarujemy tłuszczem i obsypujemy bułką tartą. Jest to zabieg obowiązkowy, ponieważ ciasto elegancko przykleja się do blachy - co sprawdziłam przy pierwszym podejściu ;)
     


     Wykładamy ciasto na blachę i do każdej muffiny wkładamy po kawałku parówki. Wkładamy na 12-15 minut do piekarnika nagrzanego do 190°C. Po upieczeniu przekładamy w chłodne miejsce do ostygnięcia. I już... smakują zarówno na zimno jak i na ciepło. SMACZNEGO!

Przekąski Sylwestrowe

czwartek, 1 stycznia 2015

Bagietka z pesto rosso i pomidorami w bazylii

     Dla tych co budzą się z przygotowaniami do imprezy na dwie godziny przed polecam właśnie ten przepis. Szybki i naprawdę smaczny! A do tego z uwielbianymi przeze mnie pomidorami (my love! :-) ). Pesto rosso ... ale udziwnione bo zabrakło orzechów piniowych, a tak dosłownie to zapomniałam ich kupić ;P Wyszło i tak smacznie więc szybciorem podaję co i jak.



Składniki:
  • 6 suszonych pomidorów w zalewie olejowej 
  • 1 ząbek szosnku
  • 1 mała cebula 
  • 4 łyżki oleju po pomidorach 
  • 2 łyżki migdałów
  • pomidorki cherry 
  • świeża bazylia
  • bagietka (albo dwie ;-) )




     Migdały prażymy na rozgrzanej patelni. Uprażone przekładamy do miseczki a na patelnię wrzucamy posiekany czosnek i cebulę. Dusimy przez chwilkę na łyżce oliwy. Podduszone wrzucamy do migdałów. Następnie kroimy drobno suszone pomidory, dodajemy do migdałów i całość miksujemy. Pesto rosso gotowe ! Szybkie, nie?!




     Teraz kroimy bagietkę na małe kromeczki. Smarujemy wierzch pozostałym po pomidorach olejem lub zwykłą oliwą z oliwek. Wkładamy do piekarnika do lekkiego zarumienienia. W międzyczasie kroimy pomidorki cherry na drobną kostkę, siekamy bazylię i mieszamy ze sobą doprawiając świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

    


     Każdą grzankę smarujemy pesto i nakładamy mieszankę ze świeżych pomidorów. Potem zajadamy się nimi ze smakiem ;) SMACZNEGO!




Przekąski Sylwestrowe

niedziela, 14 grudnia 2014

Świateczne kruche świderki

     Delikatne, maślane i rozpływające się w ustach kruche ciasteczka. I co tu więcej pisać? Wpadłam na takie świderki przeglądając Pinterest'a i nie mogłam ich nie zrobić, choć przez ostatnio notoryczny brak czasu zabierałam się za nie od dłuższego czasu. Zbliżające się Święta trochę zmusiły mnie do przetestowania moich możliwości. No i cóż, jeszcze trochę czasu jest aby nadrobić swoje umiejętności ;)


Składniki:
  • 2 szklanki mąki
  • 2/3 szklanki cukru pudru
  • 10 g cukru waniliowego lub pomarańczowego
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • kostka zimnego masła ( 200 g)
  • 2 żółtka
  • barwnik do ciasta
  • posypka do ciastek do dekoracji



      Mąkę mieszamy z suchymi składnikami. Dodajemy posiekane masło i żółtka, i wyrabiamy ciasto. Wyrobione ciasto dzielimy na pół i barwimy porcje na kolor jaki sobie wybraliśmy. Następnie musimy rozwałkować każdą z porcji na grubość ok. 3-4 mm. Trzeba podsypywać stolnicę mąką bo strasznie się kleją i co widać na zdjęciach miałam lekką wyklejankę. Jak już uzyskamy żądaną grubość i wielkość nakładamy jedno ciasto na drugie i zwijamy starając się uzyskać okrągły kształt zawijańca. 




     U mnie z tą okrągłością było różnie, można nawet powiedzieć, że stworzyłam raczej swego rodzaju wariację na temat koła. Obtaczamy ciasto w kolorowej posypce, bądź jednokolorowej ;) Zawijamy w folię spożywczą i wkładamy na godzinkę do lodówki.




      Piekarnik nagrzewamy do 180C. Ciasto wyjmujemy z lodówki i kroimy na ciastka. Najlepiej na grubość ok. 3-4 mm. Ciasteczka układamy na wyłożonej pergaminem blaszce i wkładamy do piekarnika na 15 - 18 minut - w zależności od grubości ciastek. 




     Po wyjęciu z piekarnika odkładamy w chłodne miejsce do ostygnięcia. W tym czasie nastawiamy wodę na kawę lub herbatę a potem... rozkoszujemy się :) SMACZNEGO!

niedziela, 22 czerwca 2014

Lody jogurtowe

     Za oknem nie jest za ciepło. Można nawet powiedzieć, że pogodę jesienną mamy na początku tego lata. W naszym domu jednak lody to podstawa. Jemy nawet zimą trzęsąc się przy tym z zimna. Dziś wykonałam moje pierwsze lody jogurtowe. Sama byłam zaskoczoną jak szybko one powstają. Maliny w ogrodzie aż prosiły się o zerwanie, a że ciastem zostaliśmy obdarowani przez sąsiadki postanowiłam nas rozpieścić na zimno ...

Składniki:
  • 1 1/2 szklanki świeżych malin
  • 1 szklanki świeżych truskawek
  • 1 banan
  • 2 łyżki miodu
  • 200 ml jogurtu naturalnego
     Na początek owoce wkładamy do zamrażarki. Truskawki pokroiłam na czątki aby szybciej się zmroziły. Aha... banana przed włożeniem do zamrażarki obieramy ze skóry i też kroimy. Ja włozyłam całego i potem lekko się zdziwiłam, gdy chciałam obrać ze skóry ;) Zmrożone owoce wrzucamy do miksera i miksujemy na drobny miał. Tak jest, drobny miał bo za cholerę nie dałam rady zmiksować na gładka masę... ale to wcale nie przeszkadza :) Do zmiksowanych owoców dodajemy miód i jogurt i miksujemy ponownie. I teraz powinna nam wyjść gładka masa :) Lody gotowe! Można wcinać od razu lub włożyć do zamrażarki aby zmroziły się jeszcze bardziej. PYCHOTA! Udanej leniwej niedzieli!

Akcja lodowa 2014